IRLANDIA | Spory rabat przy kanałowym leczeniu zębów, strzyżenie za 5 euro, a piwo za niespełna 2 euro – to ceny u Polskich imigrantów prowadzących własne biznesy na Zielonej Wyspie. W ten sposób zyskaliśmy sobie miano „pogromców cen”.
Z atrakcyjnych cen mogą korzystać zarówno rodowici mieszkańcy Irlandii, jak i imigranci. Niejednokrotnie Polakom oferowane są dodatkowe zniżki. W ten sposób prowadzone przez naszych rodaków gabinety lekarskie, kosmetyczne, salony fryzjerskie czy bary, poważnie zagrażają irlandzkiej konkurencji.
Nie ma się co dziwić, że prowadzone przez Polaków lokale nie narzekają na brak klienteli. – W polskim salonie fryzjerskim za kompleksową usługę płacę 60 euro, podczas gdy za to samo w irlandzkim musiałabym zapłacić aż 200 euro – tłumaczy Renata Wasiluk, recepcjonistka w Dyflin Publications.
MarSo
Źródło: "Praca i nauka za granicą", wyd. nr 168 (28.06-11.07.2010)
Przelewy ze zwrotem podatku w
EUR €
zrealizowaliśmy po kursie:
4,2019
Przelewy ze zwrotem podatku w
GBP £
zrealizowaliśmy po kursie:
5,2462